„W noc ciszy przychodzi Światło”
„W noc ciszy przychodzi Światło” – refleksja po Pasterce 2025 w Mirowie
„Narodził się dla ciebie i dla mnie” – te słowa, wypowiedziane podczas homilii w noc Bożego Narodzenia, wybrzmiały w naszej świątyni szczególnie mocno. Pasterka nie jest tylko pamiątką wydarzenia sprzed dwóch tysięcy lat. To noc, w której – jak przypomniał ks. Jan Godek – Bóg naprawdę przychodzi do człowieka.
Kapłan zwrócił uwagę, że żadne inne święto nie wkracza tak głęboko w nasze domy i codzienność jak Boże Narodzenie. Wigilia, łamanie się opłatkiem, życzliwość, która choć na chwilę zwycięża pośpiech i napięcie – to wszystko przygotowuje nas na tę jedyną noc:
„A potem wychodzimy na spotkanie z nocą, nocą inną niż wszystkie, w której ciszy przychodzi na świat Jezus Chrystus.”
W tej ciszy kryje się paradoks Bożego Narodzenia. Bóg nie przychodzi w potędze, nie narzuca się, nie krzyczy. Przychodzi jako Dziecko – bezbronne, małe, potrzebujące miejsca w ludzkim sercu. Jak podkreślił kaznodzieja:
„On nie przychodzi, aby potępić. On przychodzi, aby zbawić, uleczyć, przemienić i nauczyć kochać.”
To słowa, które wybrzmiewają szczególnie mocno w czasach niepokoju, lęku i podziałów. Ks. Jan Godek przypomniał, że każdy z nas nosi w sobie rany, z którymi często nie potrafimy poradzić sobie sami:
„Przecież każdy z nas ma ich tak wiele, z którymi często sami sobie nie radzimy, a jedynie Jezus może nam pomóc.”
Pasterka to nie tylko uroczysta liturgia. To zaproszenie. Zaproszenie, by – jak pasterze – zostawić na chwilę swoje sprawy, swoje obawy i pójść zobaczyć Dziecię. I pozwolić, by Bóg dotknął tego, co w nas twarde, zamknięte, zranione:
„Pozwólmy, aby światło weszło w nasze życie. Pozwólmy Mu dotknąć tych miejsc w nas, które są nieufne i poranione.”
W poruszającym fragmencie homilii kapłan mówił, że Jezus przychodzi do każdego – bez wyjątku:
„Każdy z nas musi pamiętać: jesteś zaproszony, jesteś widziany.”
To może najważniejsze przesłanie tej nocy. Boże Narodzenie nie jest dla „idealnych”. Jest dla zagubionych, zmęczonych, wątpiących, dla tych, którzy czasem czują się jak pasterze na marginesie. Bóg wybiera właśnie takich.
Niech więc ta noc – jak modlił się na zakończenie homilii ks. Jan – stanie się mocą naszego spotkania z Bogiem, który stał się Dzieckiem. A światło, które zapłonęło w betlejemskim żłóbku, niech prowadzi nas także w codzienności pośród zwyczajnych dni.
„Daj nam serca proste i otwarte. Daj nam odwagę przyjąć Twoją miłość i nieść ją innym.”
Niech to będzie owoc tej świętej nocy.





































