W listopadową noc

W listopadową noc idziemy na cmentarz, który paradoksalnie tętni życiem i światłem, jakby chciał powiedzieć, że śmierć niczego nie kończy. Przekraczamy, niby mityczny Styks, starą bramę, za którą zaczyna się nekropolis, miasto umarłych. Wita nas rozświetlony setkami postawionych na znak pamięci zniczy i emanujący dzieki nim nie metaforycznym, ale realnym ciepłem, grób założyciela parafii, ks. Bonawentury Stachury. Zatrzymujemy się, by zmówić pośpieszny „wieczny odpoczynek” i przez ułamek sekundy przywołać jakieś wzpomnienie wielkiego […]

Więcej